Na początek Kochanie przytulam mocno i mam nadzieję, że kiedyś to wszystko sobie przeczytasz.
Dziś masz gorszy dzień, nie pierwszy i nie ostatni pewnie, choć mam nadzieję, że już niedługo i że tych gorszych mniej zostało przed Tobą. I przed nami.
Dzień ponury, szary, deszcz wisi w powietrzu. Poleguję, podrzemuję, podjadam, podpłakuję, podsprzątuję. I czekam i czekam i czekam.
Najtrudniejsze w tym wszystkim jest chyba czekanie. I niewiedza.
Czekanie na poprawę, na telefon, na smsa, na rozmowę, na wyniki, na spotkanie.
Jeśli jest jakieś piekło gdzieś, to myślę sobie, że polega właśnie na czekaniu.
Czekając więc na Ciebie - piszę.
Nie wiem, czy poprawnie gramatycznie, nie wiem czy grafomańsko, nie wiem czy znośnie czy nieznośnie. Ale tak trochę łatwiej przeczekać.

bóg jeden raczy wiedzieć, czemu całość tekstu się nie pokazauje :)Przepraszam Kochanie - ale jestem technologiczna pipa też ;)
OdpowiedzUsuń