poniedziałek, 4 lutego 2013

na początek

Na początek Kochanie przytulam mocno i mam nadzieję, że kiedyś to wszystko sobie przeczytasz. 

Dziś masz gorszy dzień, nie pierwszy i nie ostatni pewnie, choć mam nadzieję, że już niedługo i że tych gorszych mniej zostało przed Tobą. I przed nami.

Dzień ponury, szary, deszcz wisi w powietrzu. Poleguję, podrzemuję, podjadam, podpłakuję, podsprzątuję. I czekam i czekam i czekam. 

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest chyba czekanie. I niewiedza.
Czekanie na poprawę, na telefon, na smsa, na rozmowę, na wyniki, na spotkanie.
Jeśli jest jakieś piekło gdzieś, to myślę sobie, że polega właśnie na czekaniu.

Czekając więc na Ciebie - piszę. 
Nie wiem, czy poprawnie gramatycznie, nie wiem czy grafomańsko, nie wiem czy znośnie czy nieznośnie. Ale tak trochę łatwiej przeczekać.





1 komentarz:

  1. bóg jeden raczy wiedzieć, czemu całość tekstu się nie pokazauje :)Przepraszam Kochanie - ale jestem technologiczna pipa też ;)

    OdpowiedzUsuń