niedziela, 28 kwietnia 2013

pozamykane

Pozamykane drzwi. Nie ma dostępu. Sieć nie działa. Pochmurno, zimno, ponuro, sennie. A Ciebie nie ma. Nie ma jeszcze bardziej. 
Pusto więc, i smutno. Nie ma przytulania, nie ma kochania, szeptania, całowania, opowiadania, słuchania, oglądania. 
Czekanie. Przedłużające się czekanie. 


środa, 24 kwietnia 2013

tykanie

Tykanie odmierza czas. Tik tak, tik tak, tik tak.

Czas czekania na Ciebie, czas kroplówki, podawanego zastrzyku, schodzenia siniaka, przechodzenia migreny, kroków na korytarzu, minut do wstania, płynu w żyłach,  strzykawki, która pobiera krew, lekcji, prób, przesiadek w drodze do pracy, wersów nagranej książki, przeczytanych rozdziałów, napisanych smsów, nieodebranych połączeń telefonicznych, nieodbytych rozmów.

Czas szeptu, krzyku, płaczu, śmiechu, milczenia. 

Czas z Tobą. I czas bez Ciebie. Czas przed Tobą i czas podczas Ciebie. 

Czas, który płynie, pędzi, pęcznieje, ucieka, gubi się, znika, wciąż do przodu, w różnym tempie ale nieubłaganie dalej i dalej. 

Spoglądam na zegarek. Już czas. W samą porę. Nie w porę. O jedną setną sekundy. Z zegarkiem w ręku. Już. Potem. Kiedyś. Później.

Tik tak. Tik tak.
Tak? Czekam na Ciebie. 

"And I will hold on hope
And I won't let you choke
On the noose around your neck

And I'll find strength in pain"

czwartek, 18 kwietnia 2013

zazdrość

Zazdrość przychodzi w parze. W parze z kandydatką na Zazdrość. I choćbyś mówił i przekonywał, nie od razu zamykam im drzwi przed nosem. 

Zazdrość pojawia się w otoczeniu. W otoczeniu Flirtu, Potencjalnej Atrakcyjności i Nowości. Ma całkiem pokaźną świtę, muszę przyznać. 

Dobrze, że jesteś cierpliwy i mimo namolności Zazdrości, potrafisz ją tak długo przekonywać, aż sobie pójdzie. A ilekroć wraca ze spokojem tłumaczysz i wraca za drzwi. 

Zazdrość przychodzi w parze. W parze z tym, kogo kocham. Jest nierozłączna. Na szczęście nie sypiamy z nią, ba, nawet nie ma swojego pokoju u nas, ale od czasu do czasu pojawia się jak gość, który w przelocie wpada na kawę. No, czasem zostanie na obiad. Ale na razie nie dłużej. 

Nie róbmy dla niej miejsca w pokoju, nie znajdujmy dla niej czystej powłoczki na poduszkę i nie wieszajmy ręcznika w łazience. 

Pewnie będzie wpadać. Tak długo, jak będzie mi zależeć lub tak długo, aż nie nabiorę przekonania, że jesteś i będziesz. Ze mną. 

"I owe a lot to you, my dear, you are a friend
You care enough to listen and to understand"




wtorek, 16 kwietnia 2013

blisko

Czasem czuję się blisko Ciebie, czasem czuję Twój dotyk na swoim ciele, ciepło Twoich dłoni, miękkość palców. 

Czasem czuję się tak blisko Ciebie, kiedy tak wiem o wszystkim, kiedy tak mówisz, że nie ma niezręcznych pytań, że nie ma lakonicznych odpowiedzi, że jest opisywanie świata tak, jak on wygląda. Ni ładniej ni brzydziej.

Czasem tak tęsknię, że aż boli. Czasem tak tęsknię, że aż fizycznie czuję Twoje ciepło na swoich dłoniach, jakbyś zaledwie przed chwilą odszedł. 

Czasem dotykam się sama swoimi dłońmi, wodzę po swoim ciele nimi, wyobrażając sobie, że to Ty, że to Twoje palce dotykają mojego brzucha, ud, piersi, pośladków, ramion, karku.

Czasem jestem tak blisko Ciebie. 




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Trzykropek

Trzykropek często mnie odwiedza ostatnio. Gdy próbuję skończyć zdanie podczepia się i... O właśnie tak. Zawieszam głos wtedy, próbując znaleźć jakieś dobre słowa, dosadne nawet może, żeby móc zakończyć zdanie, ale trzykopek kładzie swoje dłonie na moich ustach i wycisza dźwięki.  Próbuję zdjąć jego palce ze swoich warg, ale udaje się to tylko na chwilę. Trzykropek powraca. 

Zapytałam go dzisiaj:

-Trzykropku, czemu to robisz? Czemu za mną chodzisz? 

Trzkropek odpowiedział bez zawahania, zawieszenia głosu, pełnym, skończonym zdaniem z jedną Kropką:

- Bo nie wiesz, co chcesz powiedzieć. Kiedy będziesz wiedziała, jak znaleźć słowa i jakim językiem mówić, pójdę sobie, nie będę potrzebny. Ale na razie widzę, że mnie potrzebujesz, więc jestem.


Chcę się nauczyć. Chcę znaleźć słowa. Chcę wiedzieć, jakim językiem opisać to, co się przydarza, to co wokół mnie i we mnie i w Tobie i koło Ciebie. Chcę... 

A no właśnie. Kiedy będę wiedziała, czego chcę, Trzykropka też już nie będzie. A na razie pomaga. Wspinam się po jego kropkach i szukam słów z górnej półki, podaje mi jedną ze swoich trzech łapek, żebym głębiej mogła sięgnąć w przepastne szuflady w poszukiwaniu nowych określeń i zdań, mogących ułożyć to, co wokół się przetacza. 


sobota, 13 kwietnia 2013

zapłakanie

Zapłakanie, wiośnianie, burzowo, mokro, wietrznie, słonecznie, ponuro, ciemno, mgliście. 
Dziś się zaczęło od płaczu. Potem przyszedł niespokojny sen, znów płacz, znów sen i gdy w końcu udało się wstać i chwilowo odetchnąć nawet wyszło słońce. Ale ledwie wyszło znów zagrzmiało, zawiało i zapłakało, zapadało, zalało smutkiem, zimnem, bezsilnością. 
Takie to dni wahania.




środa, 3 kwietnia 2013

pod kocem

Pod koc wejść i zwinąć się w kłębek, z nosem tuż przy Twoim boku albo w ulubionym zagłębieniu łokcia. Czuć Twoje palce na włosach, palce delikatnie zakręcające loki. 

Teraz krok po kroku, delikatnie trzeba przejść. Dać sobie czas na zrozumienie, wyobrażenie, przemyślenie, ustosunkowanie się, czucie. 



"Cause I'm sick 
and the days are long
 I tried and I tried 
To squeeze the blue out of the sky 
The yellow out of the sun"

wtorek, 2 kwietnia 2013

tryb czuwania




Teraz może trochę płaczę więcej. 

Może więcej smutna, śpiąca, powolna bardziej i zamyślona. Kumuluję energię na potem, oszczędzam, przechodzę na tryb czuwania. Patrzę uważanie wkoło, zachowując oszczędność gestów. Gromadzę słowa na potem. Mówię mniej, milczę więcej, przez półprzymknięte powieki śledzę świat wokół. Wybieram z niego to, co może się przydać na potem, resztę omijam bez większego zainteresowania.



"Thinking of a way, to get you to stay
And I promise to fight the wind and wait for you.."



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

nie chcę. chcę

Nie chcę już więcej:

płakać
oglądać zakochanych par
czytać o kolejnym szczęśliwym związku
walczyć z lękiem
szukać pozycji, żeby nie bolało
zmagać się z bezsilnością
chcieć ale nie móc
czekać
na w pół samotnie
tłumaczyć innym
milczeć
mówić
szukać
zaciskać zębów
zagryzać warg
odmierzać precyzyjnie czasu

Chcę już:

obok
razem
trzymać za rękę
nie płakać
śmiać się więcej
upaść
odpocząć
odpłynąć
słuchać morza
czuć
pierdolić logikę
chrzanić rozsądek
nie oglądać się
pobiec
stanąć
położyć się
patrzeć
oddychać
nie czekać
nie odliczać

z Tobą.
z Tobą chcę już.

"Night after night, follow you home
Night after night, I saw your footsteps in the snow"

śnieg.



"Let me walk with you in my dreams,
Let me talk with you in my dreams,
Look what you've done to me,
I only want to fall asleep,
So I can walk with you in my dreams."


Zapadał. Spadł i zapadał. I zakopał - marzenia, sny, życzenia, nadzieje, myśli, słowa. Przykrył, gwałtownie, niespodziewanie, zaskakująco, cicho, podstępnie i błyskawicznie. 
Równie błyskawicznie jak szybko wraz z wynikami zmieniła się cała sytuacja. Niespodziewanie, nagle, gwałtownie, zaskakująco, cicho, podstępnie i błyskawicznie. 

Mała komórka, jedna, druga, siódma, podstępna, błyskawiczna, gwałtowna, niespodziewana, nagła. Spadła jak śnieg. Cicho ale bardzo skutecznie przykrywając wszystko. Wszystko co do tej pory było widoczne, ważne, powoli rozmarzające po zimie. 

Wyciągamy pochowane już szpadle, łopaty, wiadra z piaskiem, pokłady cierpliwości, nadziei, wzajemnego zrozumienia, miłości, cierpliwości. 
Wkładamy czapki, szaliki, swetry, rękawiczki, połykamy pastylki uspokajające, leki usypiające, proszki przeciwbólowe. 
Zmieniamy czas z zimowego na letni, zmieniamy czas ze swobodnego oddechu na czas oczekiwania. 

Jestem z Tobą do granicy, którą wyznaczasz. Dalej idę już "in my dreams". Ale nie tracę Cię z oczu.