czwartek, 18 kwietnia 2013

zazdrość

Zazdrość przychodzi w parze. W parze z kandydatką na Zazdrość. I choćbyś mówił i przekonywał, nie od razu zamykam im drzwi przed nosem. 

Zazdrość pojawia się w otoczeniu. W otoczeniu Flirtu, Potencjalnej Atrakcyjności i Nowości. Ma całkiem pokaźną świtę, muszę przyznać. 

Dobrze, że jesteś cierpliwy i mimo namolności Zazdrości, potrafisz ją tak długo przekonywać, aż sobie pójdzie. A ilekroć wraca ze spokojem tłumaczysz i wraca za drzwi. 

Zazdrość przychodzi w parze. W parze z tym, kogo kocham. Jest nierozłączna. Na szczęście nie sypiamy z nią, ba, nawet nie ma swojego pokoju u nas, ale od czasu do czasu pojawia się jak gość, który w przelocie wpada na kawę. No, czasem zostanie na obiad. Ale na razie nie dłużej. 

Nie róbmy dla niej miejsca w pokoju, nie znajdujmy dla niej czystej powłoczki na poduszkę i nie wieszajmy ręcznika w łazience. 

Pewnie będzie wpadać. Tak długo, jak będzie mi zależeć lub tak długo, aż nie nabiorę przekonania, że jesteś i będziesz. Ze mną. 

"I owe a lot to you, my dear, you are a friend
You care enough to listen and to understand"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz