poniedziałek, 27 maja 2013

poniedziałkowe lęki

Wyłączony telefon. Brak namacalnego dowodu istnienia. Tylko kilka zdjęć. Kilka listów. 

Pojawia się lęk. O Ciebie. O nas. Jest go więcej ostatnio. Boję się, że znikniesz. Że nie będziesz miał siły. Że będę jeszcze bardziej bezsilna niż teraz. 

Dziś skupienie na małych rzeczach. Jak zbliżenia filmowe. Gest zauważony w metrze. Cudze nosy, w porównaniu z Twoim wszystkie przegrywają. Krople na szybie. Płacząca ściana w łazience. 

Odhaczone dzisiejsze aktywności i wieczorne oczekiwanie Ciebie. Bardziej teraz jesteś mi potrzebny. Słyszeć Cię, dostawać odpowiedź - to mnie uspokaja. 

Czekam. Pod kocem. Z herbatą. Książki na wyciągnięcie ręki. Krople na szybie. Płacząca ja. 
Nie potrafię sobie znaleźć miejsca bez Ciebie. Nie chcę znajdować sobie miejsca bez Ciebie. 
Już przyjdź. Już przytul i powiedz, że wszystko będzie dobrze. 

"and everyday is just the last time that I see you
and darling, I need a place to stay
does your pocket have any space?"


Seabear "I need home for my hands and head"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz