Kilka dni spokojnych, kilka wieczorów z Tobą, jedna dobra rozmowa, przełamanie dystansu, odległości. Dużo czułości, dużo uwagi, dużo słuchania.
Mimo braku głosu, mimo bólu w podbrzuszu i strachu.
Znów pożądanie wychyla się zza poduszki, zerka ostrożnie, uważnie, czujnie.
Znów czułości naręcza wręczane sobie wzajemnie, wraz z najsłodszymi słowami.
Zmienna pogoda, czasem słońce, czasem deszcz, dużo działań, prób, śpiewania, grania, biegania, pokazów, dzieci, rodziców, gości, rozmów, wizyt.
W biegu i pędzie, przysiadłam na chwilę, lecząc gardło wtulam się w Twoje ramię, w zagłębienie łokcia nos wpycham i delektuję się chwilą oddechu i spokoju.
I chociaż milcząco, to w gestach jesteśmy bardzo rozmowni.
Zajadając truskawki, słucham nowych dźwięków i kocham Cię tym mocniej im słodsze owoce :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz